Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

[STAROĆ] Giant Boulder - chciałbym unowocześnić i proszę o rady.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1 kotperski

kotperski

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 3 postów

Napisano 01 lipiec 2017 - 21:06

Witam wszystkich, jako że to mój pierwszy post tutaj.

 

Mam na stanie Gianta Bouldera 510, rocznik 1998 (zakup, model nieznany). Jest praktycznie nieużywany, większość czasu przestał w piwnicy przywalony różnymi gratami. Stan osprzętu jest mizerny, sam osprzęt zresztą też nie jest najwyższych lotów (Altus) :) Rower ma dla mnie kilka istotnych zalet:

 

1. Rama Cro-Mo, rozmiar 23.5 cala. Zamierzam ją zostawić, bo po pierwsze jest w bardzo dobrym stanie, po drugie lubię ramy stalowe (subiektywnie źle mi się jeździ na aluminium), po trzecie ma odpowiadający mi rozmiar, po czwarte ma bardzo dobrą geometrię. I klasyczny wygląd, czyli poprzeczka górna w poziomie, a nie skośnie.

 

2. Sztywny widelec. Jeszcze nie rozpracowałem, czy Cro-Mo, czy zwykły stalak. Ale chcę sztywniaka, nie lubię amortyzacji. Możecie mnie uznać za dziwaka, ale lubię rowery bez amortyzacji. Nie zamierzam nikogo na siłę przekonywać do moich racji, po prostu tak lubię i tyle :)

 

3. Dobrze mi się na nim jeździ. Mam dla porównania B'twina trekkingowego, dwulatek, amortyzacja z przodu, aluminiowa rama, w miarę przyzwoity sprzęt - ale wytargałem Gianta z piwnicy, napompowałem dętki, naprostowałem kopniakami przerzutki tak, aby przynajmniej jeden bieg był dostępny i łańcuch nie spadał :), po krótkiej przejażdżce stwierdziłem, że jeździ się na nim znacznie przyjemniej. Nie potrafię określić w czym rzecz, po prostu pasuje mi idealnie.

 

Dobra, rozpisałem się, pora przejść do konkretów. Chciałbym go odświeżyć - nie "odbudować" na oryginalnym osprzęcie, tylko zmodernizować go o współczesne rozwiązania. Myślę o kompleksowej modernizacji - czyli koła, przerzutki, korba, kierownica, stery, hamulce itp. Oczywiście o ile to możliwe.

 

Wstępnie celuję w osprzęt klasy Deore, SLX lub być może XT. Piszę "być może", bo chciałbym mieć całość z jednej grupy, a nie mieszać.  Nie jeżdżę wyczynowo, nie męczę sprzętu, ot typowe wycieczki wokół komina, czasami wyjazdy w teren, np. po szlakach beskidzkich, czy Bieszczadach. Ale typowo wycieczkowe sprawy, nie ekstremalna jazda. Najbardziej zależy mi na tym, żeby efekt końcowy po pierwsze był bezproblemowy i długowieczny, a po drugie zrobiony zgodnie z regułami sztuki - zamierzam potraktować ten "projekt" jako naukę. Nie interesuje mnie szeroko pojęty szpan typu "kup stery Tange Seiki, bo to kultowe" - oczywiście biorąc pod uwagę kultowość, a nie jakość :) Chcę zrobić sobie przyzwoity rower na starej ramie. Największy problem, z jakim mam do czynienia to to, że mieszkam na kompletnym zadupiu, do najbliższego sklepu, w którym cokolwiek z rowerów mogę pooglądać mam 150 kilometrów i jest to Decathlon, zatem właściwie wszystko będę kupować przez Internet. Wolę mieć więc pewność, że nie będę działać na ślepo.

 

Pytanie ostatecznie więc mam takie:

 

- czy czekają na mnie jakieś pułapki? Mam na myśli kwestie typu kierownica jest na 25.4", więc nie dostanę do tego sterów, albo widełki tylnego koła nie pozwolą na nic innego, niż 7 przełożeń, więc XT odpada w przedbiegach, czy coś jeszcze, o czym powinienem wiedzieć, a na co jeszcze nie wpadłem?

 

A może jakieś inne rady od starych wyjadaczy? Chętnie wysłucham, także i krytyki, byle konstruktywnej. Nawet jeśli sam pomysł jest z gruntu rzeczy durny, też się nie obrażę.

 

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam,

Andrzej.



#2 Slovakov

Slovakov

    Wtajemniczony

  • Members
  • 1751 postów

Napisano 03 lipiec 2017 - 10:01

Żaden pomysł nie jest durny - rowery to ta piękna dziedzina sztuki, gdzie reguły są płynne, i można sobie pozwolić na pewną dozę indywidualności.

 

Co do konkretów - przy takiej modernizacji przede wszystkim warto być otwartym na zmiany planu. Fakt, że dostanie sterów na 1" może być nie najłatwiejsze, ale jest duża szansa, ze wcale nie trzeba tego robić - może wystarczy wyczyścić, nasmarować, albo w najgorszym wypadku zmienić kulki/wianki za kilka złotych.  Być może warto pokombinować żeby zmieścić piastę z kasetą w tylnych widełkach. Jeśli mają 135mm to nie ma problemu. Jeśli np. 130 to zawsze można złożyć koło na szosowej piaście. Może czekać cię trochę mierzenia, czytania i szukania informacji, ale w końcu o to chodzi w tej całej zabawie.

 

Osobiście trudno mi powiedzieć o konkretnych pułapkach, bo nie znam tej konkretnej ramy. Jak napisałem wyżej, warto być ostrożnym i mierzyć wszystko co może być ważne. Dla przykładu, w przypadku starszej, stalowej ramy, dość wąska może być rura podsiodłowa. To może wpłynąć na wybór dostępnych sztyc, albo  konieczność kombinowania przy montażu przedniej przerzutki z obejmą. Inną kwestią mogą być piwoty hamulców - jeśli są tam teraz zamontowane zwykłe cantilevery, montaż niektórych hamulców V-brake może być kłopotliwy. No i przy wymianie z canti na V-brake zmieni się skok dźwigni hamulca. To wszystko można obejść, ale trzeba trochę pokombinować.

 

Co do grupy osprzętu, jeśli głównym celem jest żywotność to nie ma sensu iść w najwyższą możliwą grupę - zazwyczaj producenci w droższych grupach stawiają głównie na korzyści wagowe, a to nie zawsze idzie w parze z trwałością. Z drugiej strony może też nie warto upierać się przy posiadaniu wszystkich części z jednej grupy (chociaż rozumiem chęć takiego zabiegu). Na przykład, z moich doświadczeń, łańcuch XT jest sporo trwalszy od SLX, ale już tylna przerzutka XT wytrzymała sporo mniej niż jej tańszy odpowiednik (obie te rzeczy zależą od sporej ilości czynników, więc trudno generalizować). Nie chcę nic twardo narzucać, jedynie podsuwam pod rozwagę.

 

Tak czy inaczej, czeka cię bardzo przyjemna przygoda, i mogę jedynie życzyć dobrej zabawy!


  • kundello i kotperski lubią to
"Autor oświadcza, że wynikające z wypowiedzi podobieństwo niektórego do wszystkiego i niczego jest przypadkowe i wynika z tego i tamtego. Dlaczego? Żeby było wesoło."
A na tym autor jeździ :D

#3 kotperski

kotperski

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 3 postów

Napisano 11 lipiec 2017 - 19:59

Witam ponownie :)
Dziękuję za rady kolego (o ile nie obrazisz się za zbytnie spoufalanie się :) ) Slovakov. Obskoczyłem okoliczne (ok, załóżmy, że to szerokie pojęcie) sklepy i serwisy rowerowe, pogrzebałem w sklepach internetowych i specyfikacjach Shimano i zrobiłem sobie zgrubną kalkulację. Zgrubną, bo na pewno część elementów jest nie taka, część pewnie będzie trzeba dokupić, co ewentualnie wyjdzie "w praniu".

Powiem szczerze, że mam dość mieszane uczucia, bo wyszedł mi zakres od 1300 do 1800 złotych. W wersji budżetowej, czyli schodząc trochę z początkowych (dość wygórowanych okazało się) wymagań, można się zamknąć w kwocie 1000 złotych. Liczyłem na to, że jednak całość wyjdzie trochę mniej.

W sumie ta kwota sama w sobie nie jest jakimś wielkim problemem, tylko w tym momencie pojawia się pytanie - czy warto się w to bawić? Za jakieś 1500-2000 można kupić np. dość przyzwoitego moim zdaniem fitnessa, jak choćby Fuji Absolute 2.1, Specialized Sirrus, Trek FX2 (fakt, osprzęt z dużo niższej półki - za to zakładam, że w 100% standardowy i popularny, więc jak mi się zechce zmienić np. przerzutkę przednią, to sobie kupię samą tylko przerzutkę, a nie od razu pół roweru :) ), czy też sporo różnych na oko interesujących rowerów z Decathlona, które jak widziałem mają niezłe opinie jak na tę grupę cenową.

No i jestem nieco w kropce. Czy Waszym zdaniem lepiej będzie kupić nowy sprzęt i nie zawracać sobie głowy starociem, czy jednak dłubać mojego muzealnego Gianta?

P.S. Oryginalne hamulce to V-brake'i, nie cantilever. Aż tak stara ta rama nie jest :)




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych