Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Kolarskie szachy, czyli zabawa w kotka i myszkę


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
45 odpowiedzi w tym temacie

#21 Kasprzyk

Kasprzyk

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 165 postów

Napisano 18 czerwiec 2008 - 21:11

ja regularnie udowadniam autobusom ze sa wolne. a scigam sie jak mnie ktos sprowokuje. czyli niewinnie przejezdza obok mnie i niby nic odwraca glowe zeby sie obejrzec i usmiecha :P to chyba kazdego rusza;P no i wtedy gazu :P raz wyprzedzilem jakiegos dziadka (lat mial naprawde sporo) zadowolony jade dalej ale jak on ruszyl to mnie przytkalo bo nawet nadazyc nie moglem na prostej:) ostatnio tez sie scigalem z jakims mlodym panem okolo 23 -24 lata czyli psoro ode mnie starszy i jechalismy leb w leb ale sie podjazd skonczyl i on skrecil a ja prosto:)
GF :cool:

#22 michu_pd

michu_pd

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 40 postów

Napisano 22 czerwiec 2008 - 21:41

Dzisiaj jechałem swoim tempem i dojechałem do jakiegoś dziadka na rowerze szosowym. Jako, że szybszy byłem to go myk z lewej i jadę dalej. Po jakimś kilometrze spojrzałem za siebie, a dziadek mi na kole siedzi :D Jadę sobie dalej spokojnie, po swojemu i w pewnym momencie jak mi dziadek nie mignął... Skoczyłem mu na koło i próbuję się utrzymać (a cisnął naprawdę nieźle; nie mam aktualnie licznika, więc nie mogę powiedzieć jak szybko jechaliśmy). Koleś cały czas patrzył przez ramię czy jeszcze za nim jadę. Może kilometr, może trochę mniej tak ciągnęliśmy, a potem nam się drogi rozjechały :) Pozytywnie :)

#23 Serkowy013

Serkowy013

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 101 postów

Napisano 22 czerwiec 2008 - 22:08

he he to ja tak robie, jade sobie spokojnie, ktoś mnie wyprzedza, a ja myk na jego koło i jade :) a wiadomo za kimś jest lżej. więc jade, a nikt ie lubi jak się za kimś jedzie więc przyspiersza a ja pomału za nim, i zawsze 100-200m przed skrętem wyprzedzam i pozdrawiam :)
musze sie przesiąść na 1,5" lub 1,3" wtedy będe jeździł jeszcze szybciej

#24 Jonge

Jonge

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 167 postów

Napisano 24 czerwiec 2008 - 08:18

To ja z bratem ciotecznym tak jadę. On zawsze musi być lepszy odemnie i zawsze mnie wyprzedza a ja wtedy jadę zanim w odstępie 1m ;d. Jak widzę że się meczy to go wyprzedzam i wziummmmmm xD jade dalej !
POZDRAWIAM JONGE

#25 mmuman

mmuman

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 17 postów

Napisano 24 czerwiec 2008 - 20:42

To ja z bratem ciotecznym tak jadę. On zawsze musi być lepszy odemnie i zawsze mnie wyprzedza a ja wtedy jadę zanim w odstępie 1m ;d. Jak widzę że się meczy to go wyprzedzam i wziummmmmm xD jade dalej !


Spoko taktyka :) przy najbliższej okazji ja wypróbuje :D

#26 Murfin

Murfin

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 267 postów

Napisano 25 czerwiec 2008 - 23:19

Na koniec uwaga. Możemy się bawić w kotka i myszkę na płaskim. Ale na podjeździe, to wszystkie myszki wysiadają, a kotki pokazują pazurki.Podjazd daje prawdziwy obraz naszych umiejętności...

Zgadzam sie z Roddosem, zauważyłem to na zawodach xc ta grupka tam sie na podjeździe prostu rozciąga i trzymają sie razem tylko najlepsi. Mnie też to czeka w niedziele, stresuje sie przed zawodami trochę :) A to że ścigamy sie z innymi to chyba normalne czy to na treningach czy przejażdżkach i to jest piękne w rowerze ;)

#27 szir

szir

    Wtajemniczony

  • Members
  • 1362 postów

Napisano 26 czerwiec 2008 - 07:03

A to że ścigamy sie z innymi to chyba normalne czy to na treningach czy przejażdżkach i to jest piękne w rowerze ;)


Na pewno lepiej się wyżywać i konkurować w ten sposób:). Nawet wyprzedzona stara baba może dać satysfakcję.:D

MAPKA  Z  OBIEKTAMI  DO KOT  i PIELGRZYMIEJ  https://www.google.c...47624999994&z=6

 

Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...


#28 Triam

Triam

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 6 postów

Napisano 20 październik 2008 - 20:06

Czasem widzę jak ktoś mnie dogania i z satysfakcją wyprzedza. I przeważnie daję za wygraną, nawet wtedy, kiedy czuje, że to nie jest żaden mocny rowarzysta. Dlaczego? Bo wiem, że każde wybicie z rytmu i szybkie przyspieszenie do około 40 km/h może mnie słono kosztować dzień później. Za dużo razy cięte skalpelem mięśnie - po chorobie nowotworowej. Wyścigi sa piękne, ale spokojna jazda samemu czy z grupą też daje duuużo satysfakcji.
Z uśmiechem pozdrawiam szybszych i spokojnie jade za ich umykającą sylwetką :)

#29 szir

szir

    Wtajemniczony

  • Members
  • 1362 postów

Napisano 03 kwiecień 2009 - 20:36

Ludzie ! Cuda się zdarzają !
Wczoraj podłączyłem się pod grupkę kolarzy. Na początku było spoko ;), ale jak się zaczęły górki, to najnormalniej w świecie wysiadłem :P. Jechałem na końcu pod stromiznę, i nagle towarzystwo zaczęło się żegnać ze sobą, jedni pojechali w lewo, drudzy w prawo, a ja sam z językiem w łańcuchu :o dalej prosto. Cieszyłem się, że nie odpuściłem wcześniej, i tak to się skończyło :)

Kto jutro będzie kotkiem , a kto myszką :rolleyes:

MAPKA  Z  OBIEKTAMI  DO KOT  i PIELGRZYMIEJ  https://www.google.c...47624999994&z=6

 

Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...


#30 woody

woody

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 410 postów

Napisano 03 kwiecień 2009 - 22:11

WIem ze to nie ten dział ale tu jest sama brac szosowa więć chciałem się głwonie was poradzić. Co myślicie o rowerku felt85

Felt Bicycles International Site - F85 (8895)

oplaca sie 3100zl??

chce kupic rowerek tak do 3000-3300
  • edghaar lubi to
Dołączona grafika

#31 szir

szir

    Wtajemniczony

  • Members
  • 1362 postów

Napisano 05 kwiecień 2009 - 20:45

WIem ze to nie ten dział ale tu jest sama brac szosowa więć chciałem się głwonie was poradzić. Co myślicie o rowerku felt85

Felt Bicycles International Site - F85 (8895)

oplaca sie 3100zl??

chce kupic rowerek tak do 3000-3300


Moim zdaniem się opłaca. Jeśli to jest całe na 105-ce, to musi być dobre :)

MAPKA  Z  OBIEKTAMI  DO KOT  i PIELGRZYMIEJ  https://www.google.c...47624999994&z=6

 

Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...


#32 woody

woody

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 410 postów

Napisano 05 kwiecień 2009 - 21:01

no tam jest niecale korba fsa ultegra z tyłu reszta 105 ale patzrac na gotowce to malo ktore w tych cenach maja kompletna grupe
Dołączona grafika

#33 szir

szir

    Wtajemniczony

  • Members
  • 1362 postów

Napisano 06 kwiecień 2009 - 13:09

Namówiłem trzech byłych kolarzy na wycieczkę w połowie maja, po górach (ok 100 km). Na razie trwa gra wstępna, i głaskanie kotka za pomocą młotka ;). Każdy gada, że jeszcze w tym roku na rowerze nie siedział, a dobrze wiem, że jest inaczej, bo na własne oczy widziałem - już "trenują". Trzeba na poważnie się wziąć do roboty :D

MAPKA  Z  OBIEKTAMI  DO KOT  i PIELGRZYMIEJ  https://www.google.c...47624999994&z=6

 

Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...


#34 mateO

mateO

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 132 postów

Napisano 14 kwiecień 2009 - 15:53

Ja też szukam paru kolarzy żeby sobie pojechać na wycieczkę. Wszyscy trenują a ja po zimie zaspany dalej :/ rower zawiozłem dzisiaj na 1 przegląd strój nowy sobie kupiłem więc w czwartek mogę zacząć trenować :D
  • woody lubi to

#35 woody

woody

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 410 postów

Napisano 14 kwiecień 2009 - 18:46

Ja dzisiaj pierwszy raz na nowym sprzęcie.Zakupiłem wreszcie buciki szosowe no i malo 2 razy sie w nich nie zabiłem;/ slizgie jak cholera.co do wrażeń z jazdy, jeździ się z kosmiczną pozycją :D nie sadziłem że aż tak będe wysunięty.Powolutku mam nadzieje że się przyzwyczaje :)
Dołączona grafika

#36 Tykoss

Tykoss

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 74 postów

Napisano 15 maj 2009 - 19:29

z tą zabawą w kotka i myszkę to naprawdę świetna sprawa... pare dobrych lat temu miewałem niezły ubaw z "rowerzystów - ścigaczy" którzy widząc mnie w ciuchach roboczych (a pracowałem swojego czasu na budowie) na poobijanym ubrudzonym rowerze oczywiscie z fają w zębach jak sobie jade 15/20 km/h strasznie chcieli się podbudować i pokazać jacy to oni są wspaniali na swoich super-lśniących-mega-drogich-cud-maszynach i kozacko mnie wyprzedzają, w wiekszości przypadków wogóle ignoruje takich ludzi ale czasami jak któryś coś ktoś powie lub rzucą te jakże dumne spojrzenie znad lśniącego roweru (raz mi takich dwóch powiedziało że na takim rowerze jak mój to tylko żule jeżdżą po wino..)to człowiek aż się gotuje... spokojnie dopaliłem dogoniłem ich i zobaczyli co taki rower potrafi (fakt na pierwszy rzut oka wyglądał jakby go wybetonowali pomalowali i takie tam ale przed każdą jazdą cały "układ napędowy" i linki były czyszczone i smarowane) :D ogólnie palę dużo i jakoś mi to nie przeszkadza zreszta kiedyś zrobiliśmy sobie małe dzielnicowe zawody w nurkowaniu na dystans i głębokość i nas dwóch palących (aczkolwiek duzo jeżdżących na rowerach) wygraliśmy pewnie gdybym nie palił było by jeszcze lepiej, ale nie ma co gdybać jest jak jest....

a z tymi "ollboy'ami" na rowerach też miałem kilka przygód kiedyś uwielbiałem ścigać się z autobusami komunikacji miejskiej pewnego razu gdy cisnąłem pod górkę za autobusem pewien starszawy pan akurat wjeżdżał na swoim szosowym rowerku na główna drogę dogonił mnie chwilkę po zjeździe z górki i kontynuowaliśmy wspólną gonitwę za kolejnymi autobusami po kilku dobrych kilometrach ów pan stwierdził że miło mu się ze mną jedzie ale mu się śpieszy i pomknął do przodu... :confused: a ja jechałem już swoim maksymalnym tempem :D

kiedyś przyjechał do mojego koleżki kuzyn z wrocławia i strasznie się zachwalał jaki to on jest wspaniały na rowerze... na początku wyrwał i nie mogliśmy go złapać, fakt na prostej gościu nieźle dawał ale że jako jeżdził po "naszym" terenie nie wytrzymał swojego tempa i po kilku kilometrach go złapaliśmy i już później on nas nie dogonił... ogólnie strasznie był zdziwiony że my tak jeździmy ale taka jest prawda że inaczej się jeździ po płaskim a inaczej jest w górzystym terenie ;) bo gdzie by się nie chciało wyjechać z jeleniej to i tak masz po górkę:rolleyes:

niestety przez ostatnie lata prawie wogole nie jeździłem na rowerze ale mam zamiar to nadrobić... narazie tylko dojeżdżam do pracy i drobne wycieczki ale mam nadzieje że będzie coraz więcej :) w sumie prawie zapomniałem jakie to wspaniałe uczucie ale na szczęście tego się nie zapomina :))

Użytkownik Tykoss edytował ten post 15 maj 2009 - 19:36


#37 szir

szir

    Wtajemniczony

  • Members
  • 1362 postów

Napisano 03 lipiec 2009 - 06:30

Namówiłem trzech byłych kolarzy na wycieczkę w połowie maja, po górach (ok 100 km). Na razie trwa gra wstępna, i głaskanie kotka za pomocą młotka ;). Każdy gada, że jeszcze w tym roku na rowerze nie siedział, a dobrze wiem, że jest inaczej, bo na własne oczy widziałem - już "trenują". Trzeba na poważnie się wziąć do roboty :D



Ta jazda odbyła się w zeszłym tygodniu, a było tak:
Ekipa składała się z trzech osób (razem ze mną). Jeden gość oddał walkowera :(. Długość trasy wynosiła 100 km. Teren - górski m.in. Przełęcz Salmopol i Ochodzita :). Kubalonka, była i jest jeszcze w remoncie, i na nią nie wjeżdżaliśmy. Z początku tempo na Salmopol, za ostre. Od PKP w Wiśle na samą przełęcz, t.z Biały Krzyż dotarliśmy w 48 i pół minuty :cool:. Na szczęście koledzy spuchli już jakiś kilometr przed szczytem i uspokoiło się. Dziwne było, że utrzymali tempo tak długo. Tak jakby nie tracili sił w miarę dystansu, tylko osłabli w jednym momencie. A już się bałem ,że ta chwila nigdy nie nastąpi :eek: Szczerze, to to z niecierpliwością czekałem na ten moment :o, i strasznie mi sie ten czas oczekiwania dłużył :o

MAPKA  Z  OBIEKTAMI  DO KOT  i PIELGRZYMIEJ  https://www.google.c...47624999994&z=6

 

Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...


#38 szir

szir

    Wtajemniczony

  • Members
  • 1362 postów

Napisano 05 listopad 2013 - 08:49

Niedawno brałem udział w czysto amatorskim wyścigu na 100 km. Teraz dopiero z perspektywy czasu dotarło do mnie jaki ja byłem głupi.
Był start, potem się rwało, a do przodu wypaliła grupa 8-mio osobowa. I ja między nimi. Tempo po prostej ok 38/42 km/h, zmiany co niecałe 1,5km. Ale w czym rzecz? Otóż oni się miedzy sobą znali, a ja w tej grupie byłem jak wrzód na d.. Tak mnie ustawili, że jechałem za kolesiem, który sukcesywnie spowalniał. Myślałem, że on puchnie i przy 33 km/h dawałem mu zmianę, szybko rozpędzając peletonik do ok 45km/h (a nawet więcej). No i jak tak się namęczyłem (bo to wcale nie było takie proste), to za plecami miałem gostka najmocniejszego, który jeszcze zawsze po mnie poprawiał. Grupka przechodziła koło mnie jak torpeda, a ja goniłem ostatniego. Czyli w jednym cyklu zmian, ja dawałem z siebie wszystko dwa razy. Ich taktyka okazała się skuteczna, niestety:cool:

MAPKA  Z  OBIEKTAMI  DO KOT  i PIELGRZYMIEJ  https://www.google.c...47624999994&z=6

 

Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...


#39 kundello

kundello

    Moderator

  • Members
  • 8448 postów

Napisano 05 listopad 2013 - 09:14

Szir, i dlatego właśnie wolę MTB :) Nie ma takich gierek. W większości wypadków walczysz sam ze sobą i z jakimś trudnym podjazdem lub zjazdem. Kontakt z innymi masz, ale dość krótki.

u1549y2014v4.gif


#40 szir

szir

    Wtajemniczony

  • Members
  • 1362 postów

Napisano 05 listopad 2013 - 09:48

Kundello, to wszystko dowodzi, że tam gdzie jest rywalizacja na równym poziomie (nie mówię teraz o moim przypadku), tam trzeba włączyć myślenie. Czasem na długo przed zawodami, mam na myśli taktykę. Rywali można wykończyć fizycznie i psychicznie ( oczywiście zgodnie z zasadami fair play). Tylko jak się jest mocniejszym w jednej sferze, to bardziej trzeba skupić się na drugiej.

MAPKA  Z  OBIEKTAMI  DO KOT  i PIELGRZYMIEJ  https://www.google.c...47624999994&z=6

 

Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych