Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Gt avalanche 3.0 + RST F1RST AIR

alvivo avalanche gt3.0 suntour

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
548 odpowiedzi w tym temacie

#541 m0rdeczka

m0rdeczka

    Emerytowany

  • Members
  • 1431 postów

Napisano 03 czerwiec 2013 - 16:55

Już za duży na osiągi :)
http://www.gp24.pl/a...xH=600&border=0
Gt Avalanche 3.0 prowokacje
Dołączona grafika
GG: 9096807 afery

#542 m0rdeczka

m0rdeczka

    Emerytowany

  • Members
  • 1431 postów

Napisano 15 czerwiec 2013 - 17:10

Załączony plik  DSC00348.jpg   193,23 KB   131 Ilość pobrań
Gt Avalanche 3.0 prowokacje
Dołączona grafika
GG: 9096807 afery

#543 m0rdeczka

m0rdeczka

    Emerytowany

  • Members
  • 1431 postów

Napisano 21 czerwiec 2013 - 14:01

Ostatnio waga ukazała 12,9 kg z okularami, pompką, uchwytem i koszykiem na bidon (alu) :)
~~12,8 kg.
Gt Avalanche 3.0 prowokacje
Dołączona grafika
GG: 9096807 afery

#544 m0rdeczka

m0rdeczka

    Emerytowany

  • Members
  • 1431 postów

Napisano 11 wrzesień 2013 - 23:32

Jakiś frajer ukradł mi okulary z roweru, które miałem zaczepione na pancerzykach przerzutki z przodu -.- Ja to nie rozumiem tych ludzi.
Do tego zgubiłem znów śrubę od bloku, też w tym samym miejscu (przed basenem).
Gt Avalanche 3.0 prowokacje
Dołączona grafika
GG: 9096807 afery

#545 lukeero

lukeero

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 73 postów

Napisano 15 marzec 2014 - 20:52

Dobre czasy ;)

"Najlepiej jest utrzymywać równy rytm".


#546 m0rdeczka

m0rdeczka

    Emerytowany

  • Members
  • 1431 postów

Napisano 19 sierpień 2016 - 10:22

Rower dalej na chodzie, bez większych zmian, głównie przednie koło i opony się zmieniły (poprzednie zostały rozcięte).

Dalej śmiga na poczciwym napędzie, ale niedługo zamierzam go wymienić :)

 

Tak tylko przypominam o istnieniu, pozdrawiam wszystkich starych wyjadaczy!


Gt Avalanche 3.0 prowokacje
Dołączona grafika
GG: 9096807 afery

#547 m0rdeczka

m0rdeczka

    Emerytowany

  • Members
  • 1431 postów

Napisano 10 kwiecień 2018 - 11:24

Jak było tak jest. Napęd już płacze i prosi o wymianę. Myślę nad ewentualnym uzdatnieniem tego do jazdy, a przejściu na ... 29"?


Gt Avalanche 3.0 prowokacje
Dołączona grafika
GG: 9096807 afery

#548 m0rdeczka

m0rdeczka

    Emerytowany

  • Members
  • 1431 postów

Napisano 11 czerwiec 2018 - 09:44

Dokładnie 5 lat przerwy i 3 dni od ostatniego maratonu minęły, żebym dał się namówić na kolejną taką imprezę.

Korzybie, dystans 31 km.

 

Zbudzony z rana po nocnych spacerach zostałem poinformowany, że zaraz będzie po mnie transport i mam sie ubrać i wziąć rower. Czemu nie :)

 

Jak pisałem wcześniej, napęd to padlina. Podtrzymuje, a nawet bardziej. Od 2013 nie było robione z nim nic, poza jakimś smarowaniem oliwą maszynową. Na miejscu maratonu poprosiłem ekipę serwisowa o lekką reanimację, nie pomogło, a nawet pogorszyło regulacje przerzutki.

Korba na 2 blacie tak zjechana, że nawet na nią nie wrzucam, bo przy depnięciu łańcuch przeskakuje. Kółka przerzutki mają igły zamiast "ząbków", łańcuch rozciągnięty o pare mm, przerzutka z hakiem wykrzywiona po jednej z gleb - nie da sie jej usprawnić poza zakresem 3 środkowych biegów na kasecie.

 

No tak czy inaczej przeżyłem ledwo tę katorgę, teren z mocnymi podwyższeniami, bardzo stromymi i pionowym zjazdem. Tony piachu, prawie sam piach zaraz po korzeniach i szutrach, pętla w okolicach jeziora. Słoneczko i 40 stopni grzejące w kask.

Na początku ruszyłem z buta, trzymałem z ucieczką, ale przyszły piachy (na których jestem wyjątkowo dobry i zdobywam przewagę) i zaczęli się zawodnicy wykruszać. Było na tyle ciasno, że przez gościa przede mną musiałem się zatrzymać i przez to straciłem kupę energii i czasu, by ruszyć znowu pod góre na piachu, gdzie miałem już dobre tempo...

Potem było tylko gorzej, goniłem przód, ale cała ta akcja tak mnie wymęczyła, że musiałem robić postój i uzupełnić płyny. W trasie miałem już ciarki ze zmęczenia, słońce grzało niemiłosiernie.

Łącznie zrobiłem z 5 przystanków. Z czego 3 były na zasadzie "pierdolę, nie jadę". Na jednym rzuciłem też rowerem w krzaki, kaskiem oraz okularami (które straciłem). W końcu jakoś dogoniłem większość, która mnie mijała gdy leżałem na trawie przeklinając ten dzień, a nawet ich zgubiłem za sobą, do kolejnego kryzysu.

 

Prysznic z wozu strażackiego po drodze trochę dodał otuchy, pare kubeczków z woda, snikersik i w końcu się dotoczyłem na metę. Ledwo żywy, żurek jadłem leżąc na ziemi i opierajac się o ławkę.

 

Przejechałem dystans w zadziwiające 2 godziny 16 minut kończąc na (nie ostatnim :) ) 88 miejscu. Jestem pewny, że pierwszy zawodnik z trasy pro 60 km dojechał przede mną (ze startem 15 min wcześniej).

 

Z jednej strony hańba i porażka, mocna przegrana, która szarpie mi godność po (jako takich) osiągnięciach, które miałem za czasu aktywnego jeżdżenia w różnych imprezach. Z drugiej strony wiem, że gdyby nie niesprawny napęd, to poszło by mi o wiele, wiele, wiele lepiej. Nie byłem też w żadnym stopniu przygotowany, ani kondycyjnie, ani zdrowotnie, ani nawet nie jeździłem wcześniej na rowerze regularnie. Więc bilansowo... Sprawdzian jako tako zdany, nie obraziłem sie i nie dzwoniłem po Zdzisława medyka, by mnie zabrał z trasy :)

 

Dzięki


Gt Avalanche 3.0 prowokacje
Dołączona grafika
GG: 9096807 afery

#549 lukeero

lukeero

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 73 postów

Napisano 24 czerwiec 2018 - 14:35

Byle do przodu!


"Najlepiej jest utrzymywać równy rytm".





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych