Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Uraz stawu kolanowego.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
43 odpowiedzi w tym temacie

#1 igororzol

igororzol

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 5 postów

Napisano 28 listopad 2007 - 23:00

Witam mam problem od paru dobrych lat. Jerzdze na gary fiszerku, jakos sie trzymam, jest to jedyny sport jaki moge uprawiac i mi pomaga na chorobe, a jak wy z tym jezdzicie?.

#2 asx

asx

    Wtajemniczony

  • Members
  • 1794 postów

Napisano 29 listopad 2007 - 14:46

Ja kilka lat temu miałem kolano złamane (coś tam się odłamało ale już nie pamiętam dokładnie co ) . Przed tym byłem bardzo sprawny , po tym przyszło kilka lat odbudowy formy ale ja bym to określił kilka lat postoju . No ale jakoś sie już biega i jeździ ale najlepiej dla mojego kolana i najlepiej wychodzi jeżdżenie ;) . A wyniki na rowerku niechcą się chwalić na mój wiek całkiem dobre ;P .

#3 Autsajder

Autsajder

    Wtajemniczony

  • Members
  • 1189 postów

Napisano 29 listopad 2007 - 17:38

Ja mam chorobę,która nazywa się martwica pięt.W czasie wakacji,czyli wtedy kiedy jest wzmożony wysiłek dochodzi u mnie do częściowego skruszenia się mojej tkanki kostnej w pięcie.To strasznie boli,ale z wiekiem zanika.Kiedyś ledwo mogłem chodzić,ale teraz już jest dużo lepiej.Na rowerze mogę jeździć,bo aż tak nie obciążam pięty, jak podczas biegania.Rower raczej mi nie pomaga pozbyć się tego świństwa,ale zastępuje wiele innych dyscyplin.Oprócz roweru mogę uprawiać też pływanie.A oprócz tego mam jedną nogę troszkę dłuższą.Niewiele bo bodajże ok. 1cm,ale to mi nie przeszkadza w niczym.Po prostu nosze wkładki.
Jedną mam dłuższą,bo gdy miałem 2 latka złamałem nogę w udzie i miałem ją na wyciągu,co spowodowało,że mniej rosła.
Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich. :rolleyes:

#4 syhunia

syhunia

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 109 postów

Napisano 01 grudzień 2007 - 02:39

Mój jedyny problem to prawe kolano... Parę lat temu na meczu pikli nożnej (trenowało się trochę:D) pechowo upadłem. Od tamtej pory ciągle mam z nim jakieś problemy. Np. 2 miechy w gipsie od stopy do polowy uda i następne 3 rehabilitacji. Ale na razie jest w mare ok. Boli czasem i np. nie mogę do końca zrobić przysiadu ale da się wytrzymać.
Pozdro dla myslacych na drogach

#5 margor

margor

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 1 postów

Napisano 03 grudzień 2007 - 10:39

Ja natomiast od niedawna mam problemy z więzadłem skokowym lewej stopy.Dwa miesiące temu grałem w siatkówkę ,jakoś tak dziwnie skoczyłem że uszkodziłem więzadła ,lekarz powiedział że to kontuzja na całe życie i że boleć już będzie,także mogę zapomnieć o śiatkówce , bieganiu itp. pozostał mi tylko basen i rower (całe szczęście).Może miał ktoś z Was podobną kontuzje, prawda że to już będzie boleć,czy może po jakimś czasie jest ok ? pozdrawiam!

#6 maro

maro

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 57 postów

Napisano 05 grudzień 2007 - 23:40

Ja natomiast od niedawna mam problemy z więzadłem skokowym lewej stopy.Dwa miesiące temu grałem w siatkówkę ,jakoś tak dziwnie skoczyłem że uszkodziłem więzadła ,lekarz powiedział że to kontuzja na całe życie i że boleć już będzie,także mogę zapomnieć o śiatkówce , bieganiu itp. pozostał mi tylko basen i rower (całe szczęście).Może miał ktoś z Was podobną kontuzje, prawda że to już będzie boleć,czy może po jakimś czasie jest ok ? pozdrawiam!

No to współczuję! Mam podobny problem - całkowity brak 2 więzadeł krzyżowych w kolanie - jeszcze gorzej! Efekt silnego skręcenia kolana, do tego usunięta łąkotka. Ale uwaga! Jazda na rowerze mi ustawia prawidłowo kolano! Rolę więzadeł przejmują częściowo mięśnie. Kiedy w zimie mam tydzień bez roweru, to od razu kolano przypomina o sobie. W lecie jak dużo jeżdżę na rowerze to mi tak ustawia się kolano, że nawet mogę biegać - mam za sobą próbny start w triathlonie i duathlonie. Próbny, bo po kilku latach bez biegania niestety nie jest to dla mnie łatwe. A kiedyś to i maraton nie był problemem i jeszcze trudniejsza konkurencja - 3km z przeszkodami. Teraz - rower, na sterane sportem stawy nóg najlepszy rodzaj aktywności.
Pozdrawiam, Marek z Gliwic

#7 odessa

odessa

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 235 postów

Napisano 28 grudzień 2007 - 21:44

Wy chłopaki ciężko macie na prawdę - współczuję szczerze.

Cóż - reumatyzm mam od zawsze - żyć się z tym nauczyłem - a jak dwa lata temu na rowerek żem wsiadł to strasznie mnie stawy śródstopia, kolan i bioder zaczęły boleć.

Znalazłem na to sposób - po prostu muszą one być w czasie jazdy w cieple, żaden wiaterek, żaden mrozik, żaden deszczyk dosięgnąć ich nie może i boleć przestają po prostu.

to tyle

#8 kundello

kundello

    Moderator

  • Members
  • 8442 postów

Napisano 28 grudzień 2007 - 22:07

Rowerek jest dobry na wszystko:) ja miałem ból kolan, wzrostowy co prawda ale za to po jeżdzeniu zanikał on całkowicie.
Moja mama miała operacje kolana i jazda na rowerze była dla niej najlepsza rehabilitacja.

u1549y2014v4.gif


#9 lux in tenebris

lux in tenebris

    Stały Bywalec

  • Members
  • 843 postów

Napisano 28 grudzień 2007 - 22:07

No to współczuję! Mam podobny problem - całkowity brak 2 więzadeł krzyżowych w kolanie - jeszcze gorzej! Efekt silnego skręcenia kolana, do tego usunięta łąkotka. Ale uwaga! Jazda na rowerze mi ustawia prawidłowo kolano! Rolę więzadeł przejmują częściowo mięśnie. Kiedy w zimie mam tydzień bez roweru, to od razu kolano przypomina o sobie. W lecie jak dużo jeżdżę na rowerze to mi tak ustawia się kolano, że nawet mogę biegać - mam za sobą próbny start w triathlonie i duathlonie. Próbny, bo po kilku latach bez biegania niestety nie jest to dla mnie łatwe. A kiedyś to i maraton nie był problemem i jeszcze trudniejsza konkurencja - 3km z przeszkodami. Teraz - rower, na sterane sportem stawy nóg najlepszy rodzaj aktywności.
Pozdrawiam, Marek z Gliwic


tez mialam zerwane wiezadlo krzyzowe w kolanie, w wyniku silnego skręcenia. ale mnie zrobili przeszczep scięgna i od tego czasu jest wszystko ok, kolano dziala jak nowe;] fakt, ze mialam rehabilitacji okolo 3 miesiecy i pozniej powrot do formy, na troche mnie to zdyskwalifilkowalo z jakiegokolwiek sportu ktory nie bylby pod okiem rehabilitanta, ale potem juz luzik. nie wierz w to, ze mięsnie przejmują rolę więzadeł - one owszem, niby tak działają ale następuje w tym czasie szybsze zużycie chrząstki i po paru(nastu?) latach moze Ci grozic endoproteza. nie ze straszę czy coś, poprostu tę informację mam potwierdzoną zarowno przez ortopedę jak i rehabilitanta ( niezależnie)

#10 vanhelsing

vanhelsing

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 474 postów

Napisano 28 grudzień 2007 - 22:09

a ja nigdy nic nie mialem zlamanego, nic nigdy wybitego ani wykreconego i co tam jeszcze sobie mozna zlego zrobic :P

a jezdze na rowerze, gram w siatkowke, uprawiam wspinaczke i chodze czesto po jaskiniach ( takich do ktorych nie wolno wchodzic ;D )
po prostu mam chyba szczescie ( oby nie zapeszyc)

czasem mnie jednak bola oba kolana przy kucaniu - ciezko mam wtedy wstac, ale mysle ze to wina wzmozonego wysilku na rowerze ;]
V-max: 76,3km/h
Max. dystans w 1 dzień: 235,49 km

#11 maro

maro

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 57 postów

Napisano 29 grudzień 2007 - 02:17

tez mialam zerwane wiezadlo krzyzowe w kolanie, w wyniku silnego skręcenia. ale mnie zrobili przeszczep scięgna i od tego czasu jest wszystko ok, kolano dziala jak nowe;] fakt, ze mialam rehabilitacji okolo 3 miesiecy i pozniej powrot do formy, na troche mnie to zdyskwalifilkowalo z jakiegokolwiek sportu ktory nie bylby pod okiem rehabilitanta, ale potem juz luzik. nie wierz w to, ze mięsnie przejmują rolę więzadeł - one owszem, niby tak działają ale następuje w tym czasie szybsze zużycie chrząstki i po paru(nastu?) latach moze Ci grozic endoproteza. nie ze straszę czy coś, poprostu tę informację mam potwierdzoną zarowno przez ortopedę jak i rehabilitanta ( niezależnie)

Dla mnie parę czy paręnaście lat to i tak dużo! Jak sobie żartuję z kolegami w moim wieku, to bliżej mi już do trumny. Pojeżdżę sobie jeszcze trochę na rowerze, popływam i poszusuję na nartach. Ale tak poważnie, ciągle wertuję oferty operacji, planuję gdzieś w październiku 2008 pójść pod nóż.
Co do łąkotki to niedawno w Polsce przeprowadzono pierwsze dwie operacje zaimplantowania kolagenowego szkieletu wypreparowanego z tkanki zwierzęcej
Na takiej szkieletowej niby-gąbce rozwija się naturalna chrząstka i tworzy nową łąkotkę. Mam nadzieję, że stanie się to niedługo bardziej dostępne.
Dziękuję za przestrogę i pozdrawiam "Światełko"
Marek z Gliwic

#12 maro

maro

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 57 postów

Napisano 29 grudzień 2007 - 02:31

a ja nigdy nic nie mialem zlamanego, nic nigdy wybitego ani wykreconego i co tam jeszcze sobie mozna zlego zrobic :P

a jezdze na rowerze, gram w siatkowke, uprawiam wspinaczke i chodze czesto po jaskiniach ( takich do ktorych nie wolno wchodzic ;D )
po prostu mam chyba szczescie ( oby nie zapeszyc)

czasem mnie jednak bola oba kolana przy kucaniu - ciezko mam wtedy wstac, ale mysle ze to wina wzmozonego wysilku na rowerze ;]

Wiesz Szanowny Kolego, grałem w nogę, siatkę i kosza. Tuż przed maturą byłem kapitanem drużyny siatkówki i koszykówki, miałem rekord szkoły na 1500m.
Później były 2 maratony, biegi na 3km z przeszkodami, przełaje, narty,łyżwy, gra w piłkę na dużych boiskach i tak aż do 42 roku życia. Byłem aktywny i zdrowy, nic mi się nie wykręcało ani nie łamało! I przyszedł jeden moment, kiedy przy strzale na bramkę wpadło mi na plecy dwóch obrońców, całe obciążenie poszło praktycznie na jedno przygięte kolano. No i trzasnęło!!!
Nie życzę nikomu takiego bólu. No i jak już pisałem, rower pozwolił mi na uniknięcie praktycznie kalectwa. Pedałowanie nawet ostre (8h na wyścigu) tylko mi pomaga, zawsze po rowerze czuję się świetnie. Bez roweru kicha, od razu czuję kolano i nawet czasem kuleję!
Rower, pływanie, jeszcze w pewnym stopniu narciarstwo biegowe to sporty zmniejszające urazy stawów. W odróżnieniu od piłki nożnej!!!, narciarstwa zjazdowego, gier zespołowych no i nie uprawianych powszechnie dyscyplin typu ... trójskok czy skoki (loty!) narciarskie...

Pozdrawiam (czyli dosłownie życzę zdrowia)

#13 lux in tenebris

lux in tenebris

    Stały Bywalec

  • Members
  • 843 postów

Napisano 29 grudzień 2007 - 08:54

Dla mnie parę czy paręnaście lat to i tak dużo!


łoo, mnie ta opcja przerażała, wbrew pozorom czas szybko plynie, glownie dlatego poszlam pod noż
pozdrawiam;)



btw, zazdroszcze tym, co to w gorach mieszkają. wasnie ide pojezdzic na nartach:D

#14 maro

maro

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 57 postów

Napisano 29 grudzień 2007 - 10:16

łoo, mnie ta opcja przerażała, wbrew pozorom czas szybko plynie, glownie dlatego poszlam pod noż
pozdrawiam;)



btw, zazdroszcze tym, co to w gorach mieszkają. wasnie ide pojezdzic na nartach:D


No to Ci napiszę, że zastanawiam się teraz dokąd teraz pojechać na narty - na Pradziada (czeskie Jesioniki) mam ~120km nieco ponad godzinkę, bez granic!
Na Skrzyczne do Szczyrku ~80km też około godziny. A może jutro rano w Tatry (słowackie), od strony Korbielowa mam jakieś 170km, niecałe 3 h. Albo po prostu Pilsko :)
Polecam Pradziada, mniej ludzi. Późną wiosną klub kolarski KTUKOL organizuje tam świetną imprezę - wjazd na Pradziada (nie tylko dla beztlenowców).
Coś około 12km, nieustanny podjazd 12-15%. I jeszcze druga tego typu impreza -wjazd na elektrownię (szczytowo-pompową, Dlouhe Strane) tuż obok Pradziada, poczatek lata (oragnizuje chyba klub Victoria, też Głuchołazy).
Przypomnę na forum jakieś 2 tygodnie przed tymi imprezami.

#15 Pytonik90

Pytonik90

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 5 postów

Napisano 18 styczeń 2008 - 21:32

Ja natomiast od niedawna mam problemy z więzadłem skokowym lewej stopy.Dwa miesiące temu grałem w siatkówkę ,jakoś tak dziwnie skoczyłem że uszkodziłem więzadła ,lekarz powiedział że to kontuzja na całe życie i że boleć już będzie,także mogę zapomnieć o śiatkówce , bieganiu itp. pozostał mi tylko basen i rower (całe szczęście).Może miał ktoś z Was podobną kontuzje, prawda że to już będzie boleć,czy może po jakimś czasie jest ok ? pozdrawiam!


Witam

Ja własnie mam noge w gipsie. U mnie jest prawie to samo co u ciebie tylko ze nie więzadło a kość boczna stawu skokowego. Przede mną jeszcze 4 tyg. noszenia gipsu. Jeżeli miał ktoś połamaną noge to niech sie wypowie bo chciałbym wiedziec czy trudno jest dojść do siebie po takim urazie? Co do bólu to mam nadzieje ze dużo boleć nie bedzie. W sumie jestem przyzwyczajony gdyż mam chondromelacje kolana i czasem daje mi sie to wyznaki. Nie jest to straszny ból a raczej dziwna niemożność zgięcia kolana tak jakby cos w nim siedziało. I teraz najważniejsze. UWAŻAJCIE NA DROBNE NIC NIE ZNACZĄCE UPADKI !! Miałem kilka takich upadków bez urazów tylko siniak i po wszystkim a teraz sie okazjue że ta choroba to skutek tych wielu mikrourazów które zniszczyły mi chrząstke.
Na szszescie mam rower ktory pozwala mi o tym zapomniec :)

#16 karolinizda

karolinizda

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 1 postów

Napisano 24 styczeń 2008 - 23:43

hej!
ja również mam nożynę obecnie usztywnioną ale nie gipsem, a stabilizatorem...byłam na nartach i jakoś tak niefortunnie upadłam przez kobite, która się ze mną zderzyła:( leżę tak sobie juz od dwóch tygodni i zastanawiam się ile jeszcze będę musiała leżeć, zanim wstane i powróce do jakiej kolwiek formy czy aktywności:confused:
Diagnoza jaką usłyszałam brzmi - Oderwamie kostnego przyczepu udowego wiezadła pobocznego piszczelowego z uszkodzeniem więzadła krzyzowego przedniego stawu kolanowego lewego.
hmmm czy ktoś z tu obecnych moze miał podobny uraz, lub wie jak długo trwa rehabilitacja...?:/ póki co nie ma mowy abym wyprostowała kolano i jestem juz po jednej operacji, a 5.02 czeka mnie rekonstrukcja wiezadla krzyżowego!
troche sie stresuje, bo prawie w całym kolanie nie mam czucia i w ogóle jak dotykam, to wydaje mi się, ze to obca noga:( moze dlatego ze wsadzili mi jakies druty ...:rolleyes:
jeśli ktoś wie co kolwiek na ten temat , będę wdzięczna za odpwiedz:)

#17 Kenji025

Kenji025

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 15 postów

Napisano 16 luty 2008 - 22:41

A co myślicie o dualach? Słyszałem, że przez te niskie siodełko są straszne przeciążenia na kolana jak się pedałuje na siedząco.. mhmm..

#18 lux in tenebris

lux in tenebris

    Stały Bywalec

  • Members
  • 843 postów

Napisano 17 luty 2008 - 09:06

hej!
ja również mam nożynę obecnie usztywnioną ale nie gipsem, a stabilizatorem...byłam na nartach i jakoś tak niefortunnie upadłam przez kobite, która się ze mną zderzyła:( leżę tak sobie juz od dwóch tygodni i zastanawiam się ile jeszcze będę musiała leżeć, zanim wstane i powróce do jakiej kolwiek formy czy aktywności:confused:
Diagnoza jaką usłyszałam brzmi - Oderwamie kostnego przyczepu udowego wiezadła pobocznego piszczelowego z uszkodzeniem więzadła krzyzowego przedniego stawu kolanowego lewego.
hmmm czy ktoś z tu obecnych moze miał podobny uraz, lub wie jak długo trwa rehabilitacja...?:/ póki co nie ma mowy abym wyprostowała kolano i jestem juz po jednej operacji, a 5.02 czeka mnie rekonstrukcja wiezadla krzyżowego!
troche sie stresuje, bo prawie w całym kolanie nie mam czucia i w ogóle jak dotykam, to wydaje mi się, ze to obca noga:( moze dlatego ze wsadzili mi jakies druty ...:rolleyes:
jeśli ktoś wie co kolwiek na ten temat , będę wdzięczna za odpwiedz:)



jesli chodzi o rekonstrukcje więzadła, to masz jakies 8 tygodni zeby dojsc do formy jako takiej, ok 3 mies zeby wrocic do sportu rekreacyjnego a ok 6mies zawodniczego. ale warunkiem jest od konca 1 tygodnia dobra rehabilitacja.

#19 Kenji025

Kenji025

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 15 postów

Napisano 17 luty 2008 - 22:09

Dzięki za odpowiedź :>

#20 pepe89

pepe89

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 54 postów

Napisano 03 marzec 2008 - 17:58

co wdług was powinno sie brac(tabletki) dla wzmocnienia staow i na odbudowe tkanki kostnej jezeli wiecie cos na ten temat napiszcie na moje konto albo tu wpiszcie pozdrawiam




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych