Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Trasy Rowerowe wokół Warszawy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
27 odpowiedzi w tym temacie

#1 Wędrowiec

Wędrowiec

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 84 postów

Napisano 20 kwiecień 2010 - 14:55

Witam

Przypuszczam, że podobny temat był już nadgryziony, ale od pewnego czasu chodzi mi po głowie myśl, żeby stworzyć aktualną listę tras wokół stolicy. Nie myślę tylko o szlakach znakowanych, ale również o spontanicznych. Starajcie się opisywać trasy, tak, aby ułatwić nieco innym przejechanie jej. Jako, ze wymyśliłem coś takiego zacznę pierwszy. Opisuje tylko drogi zrobione w tym roku, żeby było możliwie najbardziej aktualnie. Co jakiś czas będę dodawał nowe trasy póki coś tam pamiętam.



Mazowiecki Park Krajobrazowy - szlak czerwony

Polecam szlak czerwony z Rembertowa do Góry Kalwarii. Ze względu ma miejsce zamieszkania odpuściłem odcinek od Rembertowa do lasów Wawerskich (rezerwat przyrody Jana III Sobieskiego).
Przejechany 27.03.2010

Trasę można rozpocząć ( i tak też zrobiłem ) ze stacji PKP Gocławek. Jedziemy ulicą Korkową jezdnią, ścieżki brak, ok. 900 metrów, skręt w prawo w ul. Kościuszkowców. W tym miejscu zaczyna się szlak zielony. Po kilkuset metrach skręt w prawo za znakami zielonymi wjeżdżamy do lasu. Od tego czasu szlak w większości biegnie lasami. Droga dość przyjemna, trochę piachu. Jedziemy prosto (na wschód). Po ok. 2,5 km skrzyżowanie szlaków przy Kamieniu Piłsudskiego. Skręcamy w prawo za znakami czerwonymi. Po ok. 1 kilometrze pierwsza przeszkoda – Trakt Brzeski. Kierowcy pędzą ile tylko dała fabryka, czasami trzeba nieco poczekać na odpowiedni moment, żeby przeskoczyć na druga stronę.

Udało się, jedziemy dalej za znakami czerwonymi ładnym laskiem, ścieżki węższe trochę delikatnych podjazdów i zjazdów. Wiśniowa Góra.

Międzylesie, dojeżdżamy do pętli autobusowej i Centrum Zdrowia Dziecka. Szlak przechodzi na drugą stronę ulicy (al. Dzieci Polskich). Szlak czerwony dobrze oznaczony, można nabrać prędkości i jedzie się jak po sznureczku. Kilka niedużych zjazdów, miejscami jest wąsko ale jedzie się płynnie. Podobno jest to jeden z najczęściej uczęszczanych szlaków pod Warszawą, ja do Otwocka minąłem jednego rowerzystę i jednego pieszego, samochodów nie liczę. Po ok. 2,5 km uroczysko Zielony Ług, skrzyżowanie szlaku zielonego i żółtego, ja dalej napieram czerwonym.

Cały czas jadę ładnym lasem, głównie fajnie ubite ścieżki. Dojeżdżamy do torfowiska Biały Ług, bardzo ładny kawał podmokłego lasu. Dalej brzydki odcinek szlaku, mocno rozjeżdżony przez służby leśne i ciężki sprzęt, dużo syfu po karczowaniu, gałęzie itd. (może już posprzątane) jedzie się ciężko. Oznaczenia szlaków również coraz rzadsze.

Wiązowna, Szosa Lubelska, można jechać asfaltową drogą do centrum wsi. Podobno jest tu ładny park z neobarokowym pałacem, ja nie widziałem, ale też nieszczególnie szukałem. W centrum wsi odbijamy w prawo za znakami czerwonymi i przeskakujemy na drugą stronę Szosy Lubelskiej. Po ok. 100-150metrach szlak odbija w lewo, znak skrętu jest słabo widoczny na słupie. Jedziemy ok. 250 metrów i dojeżdżamy do …….. Szosy Lubelskiej @#>*# i rzeki Mienia. Tutaj mała pułapka, można zgubić szlak. Rower przeprowadzamy szosą na drugą stronę rzeczki. Szlak zaraz za mostem odbija w prawo nad lewy brzeg Mieni.

W tym miejscy rozpoczyna się najpiękniejszy odcinek. Kilka kilometrów samym brzegiem wijącej się rzeki wśród lasów, miejscami całkiem wysoką skarpą. Szlak oznaczony jest rewelacyjnie, znaki co 50-60 metrów. Jest trochę wąsko i dużo niskich gałęzi więc trzeba uważać. Na drugim brzegu rzeki widoczne zabudowania wsi Emów. Szlak czerwony doprowadza nas do wsi Białek. Jedziemy asfaltową drogą niecały kilometr do mostu na Świdrze.

Na drugim brzegu Świdra wieś Mlądź, jesteśmy w granicach Otwocka. We wsi szlak średnio oznaczony, trzeba wytężać wzrok. Szlak wiedzie do lasów otwockich. W tym miejscu musiałem opuścić szlak czerwony, bez znaków przez las pojechałem do centrum Otwocka. Może ktoś dopisze dalszy ciąg.

Pozdrawiam

Literatura jaką się wspomagałem:

1.Lechosław Herz – „Przewodnik po okolicach Warszawy”. Pruszków 1995r. – Polecam :)


A tutaj mapka trasy: http://pedaluj.pl/tr...arszawa-otwock/


www.fizjoactive.com.pl

Użytkownik Wędrowiec edytował ten post 12 maj 2010 - 21:30
Dodana mapka

  • rollo_tomassi lubi to

#2 arczi

arczi

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 218 postów

Napisano 20 kwiecień 2010 - 21:13

Opisany fragment czerwonego szlaku pieszego jest moim ulubionym w MPK. Ze względu na moją bliskość zamieszkania (Wawer), śmigam po lasach MPK bardzo często, a czerwony szlak gra pierwsze skrzypce podczas moich wypraw.

Lekka tylko korekta odnośnie przejazdu przez Wiązownę. Teoretycznie szlak faktycznie prowadzi przez tą mieścinę, ale nie warto przecinać szosy lubelskiej w sumie dwa razy, żeby tylko spełnić wymagania mapy (w Wiązownej nic ciekawego nie ma. Szkoda czasu i wyjeżdżania z lasu na beton).
Osobiście polecam zjechanie z czerwonego pieszego na kilkadziesiąt metrów przed dojazdem do szosy lubelskiej i skierowanie się w kierunku południowym na szlak także czerwony, ale już rowerowy (choć niestety tylko z nazwy).
Dojedziemy nim do asfaltu (droga z Emowa do szosy lubelskiej), po czym zaraz za mostkiem skręcamy w prawo. Dojeżdżamy po kilkuset metrach do Mieni. Hop na drugą stronę brzegu i witamy się ponownie z czerwonym przyjacielem.

Dalej już się wszystko zgadza. Odcinek wzdłuż Mieni, to zdecydowanie jeden z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych do pokonania odcinków w MPK. W ogóle to uważam te około 4 km krętej i technicznej trasy (gdzie naprawdę można się wyżyć oraz nacieszyć wszelakie zmysły), za jeden z najlepszych odcinków w okolicach Warszawy. Zdecydowanie zaliczam go do programu lektur obowiązkowych do zaliczenia dla każdego warszawskiego bikera.

Dalej za Emowem czerwony szlak staje się przez moment już trochę mniej przyjemny i gorzej oznaczony, choć oczywiście są bardzo fajne momenty, jak np. fragment Lasami Otwockimi tuż przed Pogorzelą. Za Pogorzelą właściwie już od torów zaczyna się kwintesencja MPK. Piękne Lasy Celestynowskie, trochę piachów, bunkry do zwiedzenia, no i permanentna cisza i wolność. Bardzo rzadko widuje tam kogokolwiek. Przecinamy całe MPK wszerz. Niestety po wyjechaniu z lasu, dla mnie czerwony szlak się już kończy (wtedy warto zmienić kolorek). Dalej zaczynają się już praktycznie same asfalty, Otwock Mały, potem Wielki, czerwony szlak kieruje się ku Wiśle. Niestety wał wiślany (przynajmniej jak jechałem nim jakieś półtora roku temu) był nie do pokonania rowerem. Więc trzeba było jechać równolegle asfaltem do samego mostu w Górze Kalwarii. Oczywiście czerwony szlak się tam nie kończy. Dalej przebija się na wschód i północ, by okrążyć Warszawę z lewej strony, ale tam już nie jechałem ;)
  • rollo_tomassi lubi to

#3 Wędrowiec

Wędrowiec

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 84 postów

Napisano 21 kwiecień 2010 - 10:01

Hej Arczi

Dzięki za korektę i dokończenie. Faktycznie, tego kluczenia po Wiązownej można uniknąć, ale wtedy jechałem tamtędy po raz pierwszy i tylko po znakach, bez żadnej mapy, wiec frycowe musiałem zapłacić :)
Za Otwock narazie nie udało mi się dotrzeć, ale Twój opis mnie zachecił więc może następnym razem.

Zastanawiam się, czy ten temat nie pasował by lepiej do forum lokalnego Warszawy oraz, że dobrze by było dodać jakąś mapkę do takiego opisu.

Pzdr Mateusz

#4 bikergonia

bikergonia

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 327 postów

Napisano 22 kwiecień 2010 - 12:02

A po Kampinosie jeździłeś?
GTRider's
SPECRider's

#5 Wędrowiec

Wędrowiec

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 84 postów

Napisano 22 kwiecień 2010 - 12:19

Hej Bikergonia

Tak w zeszłe wakacje zrobiłem 2 pętelki, w tym jeszcze nie. Kampinos znam przede wszystkim z pieszych wypraw, ale o tym nie będę pisał na forum rowerowym.
Pzdr



No dobra a żeby było na świeżo i bez zgadywania którędy ja tam jechałem mała relacja-opisówka z trasy po Lasach Chojnowskich, zapewne znanych wielu z Was.



Konstancin Jeziorna – Chojnowski Park Krajobrazowy – znaki niebieskie + zielone

Trasa przejechana 31.03.2010 – pochmurno było


Szlak niebieski ma początek na Kabatach. Z Warszawy można dojechać do niego na kilka sposobów. Najlepszy dojazd z centrum zapewnia szlak Wisły, można pojechać ul. Sobieskiego do Wilanowa dalej do Parku Kultury w Powsinie i „złapać” szlak w lesie Kabackim. Z dzielnic południowych wygodnie jest dojechać ul. KEN, gdzie na całej długości jest ścieżka rowerowa. Z praskiej strony Wisły można pojechać mostem Poniatowskiego lub Siekierkowskim (ścieżka) a dalej ścieżką Wisły.
Nie polecam jazdy ul. Przyczółkową do samego Konstancina, marne pobocze, średnia nawierzchnia a poza tym nie ma na czym oka zawiesić.

Szlak niebieski, ze względu na 7 znajdujących się na jego trasie obszarów chronionych, nazywany jest szlakiem rezerwatów przyrody. Nie są one może tak efektowne jak w Puszczy Kampinoskiej, ale również warte uwagi. Szlak jest stosunkowo „cywilizowany” w dużej części przebiegający przez osiedla ludzkie, dopiero w drugiej części do Zalesia Górnego można poczuć więcej "dziczy".

W początkowym odcinku szlak prowadzi przez Las Kabacki, droga równa, znaki dobrze rozmieszczone. Po 2-3 km w lesie zaczyna prowadzić granicą lasów i pól. Dojeżdżamy do wsi Kierszek, gdzie szlak odbija w stronę Konstancina. Jedziemy twardą szutrówką ok. 3 km, znaki są tu rzadsze. Mimo sporej ilości domów jest szansa na spotkanie z dzikimi zwierzętami (sarenki, można zobaczyć bażanta ). Dojeżdżamy do trasy Piaseczno-Konstancin, przeskakujemy na drugą stronę.

Konstancin - Jeziorna
W Konstancinie szlak prowadzi nas przez ładny Park Zdrojowy z tężniami (wstęp płatny – rowery niet :( ). Niebieski przecina ul. Piłsudskiego i Wilanowską i prowadzi do dzielnicy Grapa ul. Literatów. Szlak skręca w prawo, tu kilkusetmetrowy, szybki zjazd asfaltową drogą. Okazał się na tyle zajmujący, ze zupełnie przegapiłem znajdujące się po lewej stronie rez. Łęgi Oborskie i stający obok Pałac Oborskich – główny zabytek na szlaku, no trudno.
Po wypłaszczeniu szlak odbija w prawo. Jest to sztucznie zaplanowany zabieg, mający wprowadzić turystę do rezerwatu „Skarpa Oborska” wąskiej łachy drzew na krawędzi doliny Wisły nota bene średnio ciekawego i niezbyt wygodnego dla rowerzysty. Ten odcinek można ominąć jadą asfaltówką prosto do Obór, gdzie szlak i tak powraca. Za miejscowością Obory (jak tam dojedziecie, to przekonacie się pewnie o trafności tej nazwy) odbicie w lewo i kolejny rezerwat. Na skraju lasu zjazd w prawo, gdzie jedziemy skrajem lasu (rów) i pól uprawnych. Patrząc na pola i horyzont czuć bliskość Wisły. Znaków mało, ale wystarczy jechać intuicyjnie najwygodniejszą drogą blisko rowu, tak ok. 1 km.

Miejscowość Parcel, wyjeżdżamy z pola obok jakieś szkoły lub przedszkola. Znaki niebieskie prowadzą w lewo drogą, po kilkuset metrach odbijamy w prawo. W tym miejscy dopadła mnie chwila nieuwagi, i zboczyłem na szlak żółty. Dzięki tej pomyłce zobaczyłem dwuwieżowy barokowy kościół w Słomczynie, z ciekawymi jak na ten region kraju kopułami. Bardzo ładny zabytek, wart nadłożenia tych 1,5 km. Przy kościele nawrót na główną ulice, którą wróciłem do szlaku niebieskiego, który nareszcie zmierza do lasu.

Lasy Słomczyńskie, część Chojnowskiego Parku Krajobrazowego. Zaraz po wjeździe do lasu odbicie w lewo, a po kilkuset metrach w prawo, ale z tego drugiego nie skorzystałem, bo szlak po zrobieniu „brzuszka” wraca do drogi. Odbicie w prawo i za znakami ładny długi odcinek pośród lasów. Lasy całkiem przyjemne, cicho, ale droga miejscami upierdliwa, trochę skakania nad gałęziami, mijanek. Po 1,5 km droga przecinająca las. Przechodzimy na drugą stronę ulicy i po jakiś 300 metrach otwiera się przed nami łączka/pastwisko przecięte rzeczką Małą. Szeroka na jakieś 2-2,5 metra, jest kładka z pniaczków, ale można też rzucić rowerkiem a samemu przeskoczyć, ja wybrałem jednak kładkę. Po drugiej stronie łączki las, którego skrajem ruszamy w prawo, znaki są. Ok. 1 km drogą, miejscami dużo piachu. Skrzyżowanie z drogą ziemna, szlak przebiega prosto. Jesteśmy w Lasach Chojnowskich, znaki niebieskie prowadzą do rezerwatu „Chojnów”.
Tu skrzyżowanie szlaków. Chciało by się jechać dalej, niestety telefon z pracy brutalnie przerywa zabawę. W tył zwrot, wracam.

Szybki i ciekawy powrót zapewnia szlak zielony tzw. Główny szlak Lasów Chojnowskich ( o nim innym razem). Tuż za rezerwatem Chojnów jest niezbyt przyjemny, bo rozjeżdżony przez służby leśne i zaśmiecony, ale za to dobrze oznaczony. Następnie zaczyna się niedługi ok. 1,5 fajny odcinek. Bardzo szybki, z dobrze wyprofilowanymi zakrętami. Szlak przecina mały strumyk, nie warto hamować lepiej wziąć go z rozpędu, co grozi tylko zamoczeniem butów.
Po kilkuset metrach wyjeżdżamy z lasu (miejscowość Jastrzębie), skręt w prawo w ulice. Szlak prowadzi do Konstancina, ja wracam bez szlaków, Konstancin, Kabaty, Warszawa.

Ogólnie mówiąc fajna pętelka na kilka godzin, trochę lasów, zabytki. Polecam

A tutaj mapka: http://pedaluj.pl/tr...nowskie-kabaty/


www.fizjoactive.com.pl

Użytkownik Wędrowiec edytował ten post 12 maj 2010 - 21:33
Dodanie mapy

  • Vorecki lubi to

#6 Bejjing

Bejjing

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 4 postów

Napisano 27 kwiecień 2010 - 09:31

Witam,

Mam pytanie, jak najlepiej na rowerze dojechać do Powsina z Gocławia?

Proszę o rady.

#7 arczi

arczi

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 218 postów

Napisano 27 kwiecień 2010 - 15:45

eee... serio pytasz?

Trasa Siekierkowska, Witosa, Sobieskiego, Wilanowska i Przyczółkowa do samiusieńkiego celu. Można też przez Ursynów śmignąć np. KENem. Albo wzdłuż Wisły Wałem Zawadowskim i odbić do Powsina przez wiochy.
  • Bejjing lubi to

#8 Bejjing

Bejjing

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 4 postów

Napisano 27 kwiecień 2010 - 17:43

Dzięki wielkie!!! :)

#9 Wędrowiec

Wędrowiec

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 84 postów

Napisano 04 maj 2010 - 12:19

Hej

W ostatni dzień pochmurnej majówki udało mi się z moją połówką (z dziewczyną nie z flaszką) wybrać na nieco dłuższą wycieczkę. Poza nami były jeszcze 2 osoby, a mnie przypadła rola przewodnika-koordynatora wycieczki.

Jabłonna-Lasy Chotomowskie-ChotomówZnaki niebieskie + czerwone + bez znaków

03.05.2010 DST - 43 km
AVS - 13,7 km/h


Trasę rozpoczęliśmy ze stacji w Warszawie-Choszczówce. Można tam dojechać kolejką S-9 z Dworca gdańskiego lub z Pragi na normalną kartę miejską lub bilet ZTM. Z rowerami nie ma problemów. Ze stacji jechaliśmy w lewo, praktycznie od razu przez las dość szeroką drogą. Po ok. 1,5 km ziemna droga przechodzi w asfaltową i zaczynają się zabudowania Jabłonnej. Po ok. kilometrze docieramy do obwodnicy (Zegrzyńska) kilkaset metrów dalej rondo, na drugą stronę i tak docieramy do centrum wsi. Tutaj spotkanie z pozostałą dwójką. Po drugiej stronie ulicy Modlińskiej piękny Pałac z ogrodem (jest też bar z piwkiem), przez którego teren można dostać się do szlaku niebieskiego.
Szlak prowadzi wałem nadwiślańskim. My ruszamy w kierunku Nowego Dworu. Tempo bardzo rekreacyjne, ale i poziom uczestników był dość różny. Szlak po wale jest dość wąski, więc przy mijance z naprzeciwka, ktoś musiał zjechać na trawę. Po ok. 2 km zaczyna się las. Zostawiliśmy szlak niebieski i skręciliśmy w prawo jadąc przez las ku rez. Jabłonna. Jest to ładny dla oka fragment lasów nadwiślańskich, droga dla rowerów mniej przyjemną, wyboista. Po kilkunastu minutach jazdy kolejne odbicie w prawo do ul. Modlińskiej.

Przeskakujemy szosę i jesteśmy w Lasach Chotomowskich. Są tu fragmenty nawet 200 letniego starodrzewu, urodą i wartością ustępujące tylko puszczy Kampinoskiej w tym rejonie Mazowsza. Od jakiegoś czasu jedziemy bez szlaków. Lasy Chotomowskie zaskakują mnie urozmaiconym terenem, co kawałek krótkie intensywne podjazdy i dość strome, techniczne zjazdy, sporo piachu. Mniej przyjemnym zaskoczeniem jest oznakowanie szlaków, zamiast tradycyjnych malowanych znaków na drzewach są tu sztywne tabliczki wieszane w ten sposób, że nie wiadomo czy szlak biegnie wzdłuż drogi, czy ją przecina. U moich towarzyszy podróży zaczynam wyczuwać delikatny niepokój :D zauważyli już, że prowadzę ich na czuja, praktycznie bez mapy, ale moja pewność siebie i bliskość cywilizacji działa na nich uspokajająco. Przez ok. 1-1,5 staramy się jechać szlakiem czerwonym w kierunku Chotomowa co ostatecznie się udaje. Wyjazd z lasu i uliczkami do stacji PKP w Chotomowie. Po drugiej stronie torów wzdłuż ulicy za znakami czerwonymi. Przy wyjeździe z Chotomowa, na skraju lasu grill bar, niestety nieczynny ale i tak to dobre miejsce na śniadanie. Tutaj szlak czerwony wprowadza do lasu asfaltową drogą. Bardzo dobra nawierzchnia zachęca do sprawdzenia się. Bije swój nieoficjalny rekord prędkości, wynik 44,4km/h. Koleżanka twierdzi, że wyglądałem jak pędząca osa, 90 kilogramowa Osa :)

Po ok. 1km szlak wjeżdża w Lasy Skrzeszewskie. Jakieś 6 km₂ ładnego i czystego lasu na północ od Legionowa. Tutaj cały czas szlakiem czerwonym, który biegnie dalej do Nieporętu. Niestety problemy natury kondycyjno-zdrowotnej jednego z towarzyszy wyprawy zmuszają nas do szukania szybszego powrotu. Przez las dostajemy się do północnych przedmieść Legionowa i ulicami jedziemy na południe do Jabłonny. W Jabłonnej opuszczają nas dwie osoby i już tylko z moja lubą pedałujemy dzielnie przez las do stacji Choszczówka, niestety w deszczu. Kolejka zabiera nas do Betonowa.

Poniżej bardzo pokracznie wyrysowana mapka



Pzdr Mateusz

www.fizjoactive.com.pl

Załączone pliki

  • Załączony plik  leg 2.JPG   55 KB   277 Ilość pobrań

Użytkownik Wędrowiec edytował ten post 04 maj 2010 - 12:52


#10 szprycha

szprycha

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 10 postów

Napisano 26 maj 2010 - 08:12

Witam. Moja ulubiona trasa to 40- km odcinek od stacji kolejowej ŚWIDER. Wysiadamy tam i cały czas jedziemy prawym brzegiem rzeki w górę Świdra. Za około 8 km. dojeżdżamy do wioski Mlądz , w której przechodzimy za most i dalej jedziemy polami do miejscowości Kopki. Jest tam most linowy dla rowerzystów( chyba atrakcja) , palenisko, ławeczki. Idealne miejsce na popas. Wracamy prawą stroną rzeki przez Wiązownę. Tam można zjeść posiłek w Karczmie( obiad około 15 zł) i z niej ruszamy prawym brzegiem rzeki Mieni prosto do stacji Józefów.Oczywiście trasy te są w większości oznaczone , ale jestem miejscową szprychą więc nigdy nie patrzyłam na drzewa. Jeśli kogoś interesuje trasa to opiszę szczegóły.Oczywiście trasa prowadzi przez lasy, po drodze przechodzimy dwukrotnie po drzewach na drugi brzeg, spotykamy bobry, tracze , kaczki , kilka razy miałam przyjemność zobaczyć koziołka. O krówkach nie wspomnę... Trasa tylko dla miłośników przyrody i dla osób troszkę doświadczonych. Jedziemy po górkach, piachach, prawie wydmach..i chodzimy po drzewach. Przez 20 km. jedziemy przez rezerwat . Pozdrawiam . Pływająca szprycha.

#11 rollo_tomassi

rollo_tomassi

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 185 postów

Napisano 26 maj 2010 - 08:17

opisz ze szczegółami. gdzie jest ten most linowy? przechodzisz po drzewach jadąc rowerem? :)

#12 arczi

arczi

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 218 postów

Napisano 26 maj 2010 - 08:47

"Chodzimy po drzewach" to skrót myślowy. Dużo jest na tym odcinku powalonych drzew i trzeba bawić się czasem w bieg przełajowy ;)
Również lubię tamtędy jeździć. Dziki Świder jest szalenie wdzięcznym kaprysem przyrody, a poprowadzony wzdłuż niego szlak pieszy w większości trasy jest dość przyjemny także i dla rowerzystów. Wspomniany most linowy jest bardziej kładką. Nie sposób jej nie zauważyć jadąc wzdłuż Świdra.
Dla odmiany można też Świdrem pojechać w dół jego nurtu, do ujścia w Wiśle. Jest tam fajna skarpa (o ile jej teraz nie podmyło), z której widoki są wprost kapitalne. Słowem... Świder daje wiele możliwości i frajdy z jazdy rowerem i to bynajmniej nie lekkiej łatwej i przyjemnej. Jest przeważnie dość wąsko, kręto... korzenie, piachy, górki i pagórki. Polecam po tysiąckroć.

#13 Wędrowiec

Wędrowiec

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 84 postów

Napisano 26 maj 2010 - 10:40

W pełni się zgadzam, tereny nad Świdrem są piękne i wręcz zachęcają do jazdy na rowerze. Do ujścia Świdra jeszcze nie dotarłem, ale sezon dopiero się rozkręca. Trzeba by zaliczyć jakąś nowa traskę, bo ostatnio jeżdżę tylko po znanych szlakach i brakuje tej nutki przygody ;)
Dołączona grafika

#14 Sol

Sol

    Stały Bywalec

  • Members
  • 504 postów

Napisano 26 maj 2010 - 13:57

A odwiedzaliście może okolice Świdra i Mieni w ostatnich dniach?

Chodzi mi o to czy problem z Wisłą nie przeniósł się też tam i czy da się spokojnie te tereny objechać, co chciałbym uczynić w ten weekend.

BTW w zeszłą niedzielę byłem w Kampinosie chcąc zaliczyć klasyczny szlak z Truskawia czarnym pieszym do cmentarza w Palmirach, a stamtąd czerwonym pieszym do Sadówka.

No i nie dało się, bo oba szlaki dalej są częściowo zalane. Nie to żebym miał coś przeciwko taplaniu się w błocie, ale n-ty raz przenoszenia roweru przez bajoro po kolana plus kosmiczne chmary komarów (trafiłem na jakiś wylęg czy co?) jakoś nie zgrały się z moim samopoczuciem. Ale mimo to nabiłem prawie 90 km, więc mimo wszystko było warto.

#15 szprycha

szprycha

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 10 postów

Napisano 26 maj 2010 - 14:27

To " chodzenie po drzewach" to niestety nie przenośnia. Na opisywanej trasie ŚWIDER-JÓZEFÓW , co najmniej dwukrotnie trzeba przejść przez rzekę. Na szczęście bobry zbudowały piękne mosty i kładki. Wieczorem spróbuję wkleić zdjęcia. Trzeba przejść nad rzeczką- raz nad Świdrem, a raz nad Mienią.
A most linowy jest w miejscowości Kopki. Zbudowali go miejscowi i jest ogromną atrakcją dla rowerzystów. Przechodzi się co najwyżej w dwie osoby. Taki bujaniec...W Kopkach jest też piękny stary młyn przerobiony na dom mieszkalny- legenda miejscowych głosi ,że mieszka tam znana aktorka.Nie wiem , czy mogę.. chyba nie. A stan rzeki nie jest wysoki. Sprawdzałam przed chwilą. Mieszkam tuż nad rzeczką. Jest o metr wyżej niż zazwyczaj, ale Świder jeszcze się podniesie , bo najgorsza dla Świdra jest tzw. cofka. Na którą czekam.
A ta trasa z Mlądza do Kopek wiedzie przez pola , przez Wólkę Mlądzką .
Jak ktoś chce to faktycznie opiszę szczegółowo trasę, bo jest urocza. :)
Pływająca Szprycha.

#16 Wędrowiec

Wędrowiec

    Początkujący Forumowicz

  • Members
  • 84 postów

Napisano 26 maj 2010 - 14:34

Hej

Czerwonym szlakiem w MPK jechałem w zeszły piątek 21.05. Trasa od Wawra do Pogorzeli sucha, nad Mienią również

Szprycho opisz szczegółowo tę trase jeśli możesz, zainteresowałaś mnie nią :)
Dołączona grafika

#17 arczi

arczi

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 218 postów

Napisano 26 maj 2010 - 15:07

Według mnie nie trzeba pokonywać ani Mienii, ani Świdra na nogach, no ale powiedzmy że nie będę się kłócił ;)

Pod tym linkiem jest opis części tej trasy z kilkoma fotkami (m.in tej kładki w Kopkach) oraz z mapką.
http://cyniczny.pias...com.pl/mpk2.htm

#18 szprycha

szprycha

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 10 postów

Napisano 26 maj 2010 - 15:21

Dołączona grafika
Próba wstawienia zdjęcia. Most linowy 0 odbudowany w 2009.

#19 szprycha

szprycha

    Jestem tutaj Nowy

  • Members
  • 10 postów

Napisano 26 maj 2010 - 15:32

Arczi. Masz absolutną rację, że nie trzeba. Ale można. Jeśli ktoś lubi pojeść , i lubi małe zimne piwko w upalny dzień ...to chyba warto przejść przez rzeczkę do karczmy. A jeśli przekroczysz Mienię w odpowiednim miejscu to dojedziesz do dębów - pomników przyrody. A bunkry poniemieckie też można obejrzeć.
Zgadzam się niestyty z Tobą , że trasa jest fatalnie oznaczona. Namówiłam znajomych z Wawy na przejażdżkę i kilka razy dzwonili do mnie z zapytanie , gdzie są?
W niedzielę pojadę z samego rana i zrobię szczegółowy opis trasy. OK?
Wklejam zdjęcia z trasy- większość z odcinka Mlądz-Glinianka.
Cieszę się, że jest zainteresowanie tym odcinkiem.
Pozdrawiam .
Pływająca Szprycha.
Dołączona grafika To widok z wody.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#20 arczi

arczi

    Dumny Forumowicz

  • Members
  • 218 postów

Napisano 26 maj 2010 - 16:06

Tak tylko gwoli ścisłości... Nie ja jestem autorem tego opisu. Wkleiłem go tylko informacyjnie, bo zbieżny z tematem.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych